Szkoła na kredyt

Fot. nattanan23 (źródło: pixaby.com)

11 sierpnia 1930 r., w dniu otwarcia, szkoła polska w Skajbotach miała dwóch uczniów, nauczyciela, ale nie miała budynku. Z pomocą przyszedł Bank Ludowy, udzielając Franciszkowi Makole, mieszkańcowi wsi, kredytu pod budowę szkoły i mieszkania dla nauczyciela. Makoła budynek zbudował, za najem lokalu spłacał kredyt, szkoła działała do 24 sierpnia 1939 r.

Wyrazić siebie

Fot.: Annie Spratt (źródło: unsplash.com)

Przeglądając wszelkie serwisy internetowe można zauważyć, że w fotografiach typu flat lay dominuje szeroko pojęty lifestyle. I tak oto rzesza użytkowników pokazuje nie tylko czym się zajmuje na co dzień, ale także jakimi przedmiotami się otacza. Kreowanie rzeczywistości stało się na tyle powszechne, że czasami trudno w takich zdjęciach odnaleźć to, co najważniejsze – autentyczność. Warto jednak wyjść poza schemat i stworzyć coś, co przyciągnie odbiorę na dłużej, nie rezygnując przy tym z wybranego tematu.

W wolnej chwili

Fot.: phtorxp (źródło: pixabay)

25 października 1935 r. otwarto w Brąswałdzie polską świetlicę, a przyczynił się do tego nauczyciel Józef Tomke. Co tydzień w czwartek organizowano więc próby chóru, czytano polskie gazety, wysłuchiwano audycji radiowych czy wygłaszano pogadanki. W zajęciach brało udział nawet 40 osób! W 1936 r. zorganizowano w ostatki zabawę, na którą mama jednej z uczennic usmażyła ponad 500 pączków. Sprzedawano je później uczestnikom imprezy, a zarobione pieniądze przeznaczono na potrzeby dzieci.

Nauka i zabawa

Fot. Photo MIX Ltd. (źródło: pexels)

Systematycznie prowadzona w szkole w Worytach praca kulturalno-oświatowa, zapobiegała jej likwidacji. Dodatkowe zajęcia sprzyjały dopływowi nowych uczniów. Szczególnym wydarzeniem był zjazd dzieci ze wszystkich szkół z południowej Warmii, który odbył się 6 września 1936 roku. Młodzież zgromadziła się na łące rolnika Prassa, która znajdowała się naprzeciw szkoły. Dzieci bawiły się w korowodach tanecznych i pokazach gimnastycznych. Obywały się występy chórów, a harcerze prezentowali swoje umiejętności  drużynowe.

Zainspiruj się!

Fot.: Georgia de Lotz (źródło: unsplash.com)

Owym tekstem rozpoczynamy cykl wpisów, które mają za zadnie zainspirować do tworzenia własnych fotografii typu flat lay. Tym razem skupimy się nie na aspektach technicznych, lecz na tematyce. Na początek polecamy jednak zrobić małe rozeznanie wśród blogów, vlogów oraz kont aktywnych użytkowników portali społecznościowych. Szczególną uwagę należy zwrócić na Instagram i Pinterest, gdzie bez wątpienia można znaleźć masę ciekawych fotografii. Owocnych poszukiwań!

Mały konspirator

Fot Mabel Amber (źródło: pixabay)

Szkoła w Worytach była często wizytowana przez nieprzychylnego polskim nauczycielom i uczniom dr Franza Pasternacka. Nauczyciel Franciszek Piotrowski wspominał go jako bardzo pryncypialną i pedantyczną osobę. Szczególnie odnotował jedno zdarzenie związane z radioaparatem „Telefunken”. Gdy pewnego razu dr Pasternack zjawił się z kolejną wizytą w szkole, widząc radio przestawił falę z Warszawy na Deutschlandsender. Od tej pory jeden z uczniów siedzących przy aparacie, Bronek Meller, codziennie po wysłuchaniu wiadomości z kraju, nastawiał go na Berlin. Chłopiec nie dawał się zaskoczyć wizytatorowi, ponieważ miał przed sobą okno, przez które widział jedyną drogę, którą mógł on nadejść, nawet w pozycji schylonej, jak to niekiedy czynił.

Więzienie za prawdę

Fot.: Spencer Tamichi (źródło: unsplash)

Jednym z nauczycieli szkoły w Brąswałdzie był Adam Kołodziej. Uczestniczył on aktywnie w życiu wiejskiej społeczności – prowadził chór młodzieżowy i sprawował pieczę nad biblioteką liczącą notabene 40 woluminów. Jego praca oświatowa została przerwana w związku z procesem sądowym, w którym występował jako świadek. Nauczyciela posądzono o składanie fałszywych zeznań i skazano na sześć miesięcy więzienia. W zastępstwie za Kołodzieja nauczał Konrad Sikora, który codziennie przemierzał drogę z Jarot do Brąswałdu liczącą około 15 km.

Nauczycielska aktywność

Free photo (źródło: pexels)

Nauczyciel Franciszek Piotrowski przybył do Katolickiej Szkoły Polskiej w Worytach w 1933 roku. Jako inicjator różnych form działalności kulturalnej prowadził amatorski zespół teatralny, inspirował do czytelnictwa książek, prowadził zajęcia świetlicowe. Był niezwykle aktywnym i energicznym pedagogiem. Po rozwiązaniu polskiej szkoły w Gietrzwałdzie, dwa razy w tygodniu chodził do tej wioski, gdzie prowadził zajęcia świetlicowe i uczył śpiewu.

Czas na… Brąswałd!

Fot.: Artsy Vibes (źródło: unsplash)

15 czerwca 1931 r. w malutkiej wsi Brąswałd miało miejsce wyjątkowe wydarzenie – wreszcie otwarto polską szkołę! Wreszcie, bo placówka ta została powołana jako przedostatnia ze wszystkich piętnastu warmińskich szkół. Pierwszym nauczycielem i zarazem kierownikiem był wywodzący się z Wielkopolski Wojciech Gromadecki. Początkowo do brąswałdzkiej szkoły uczęszczało ośmioro dzieci, jednakże dzięki zaangażowaniu pedagoga w następnym roku liczba ta wzrosła niemal dwukrotnie. Co ciekawe, Gromadecki przykładał dużą wagę do współpracy szkoły z domem rodzinnym ucznia, czego dowodem było utworzenie Rady Rodzicielskiej.

Szkoła, której nie było

Free photo (źródło: pixabay)

Tuż po założeniu pierwszej na Mazurach szkoły w Piasutnie, podjęto starania o otwarcie kolejnej placówki w Dębowcu Wielkim w powiecie nidzickim. Inicjatorem był Bogumił Późny, syn powstańca styczniowego i właściciel gospodarstwa rolnego. Z nowym rokiem szkolnym 1931/1932 do nowej szkoły miało chodzić 10 uczniów. Nawet wynajęto salę u gospodarza Brozia. Jednak w wyniku licznych protestów w prasie niemieckiej, grożenia organizatorom bronią, obrzucania ich aut bryłami lodu, a nawet pobicia B. Późnego – placówka ta nigdy nie powstała.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij