Wzruszająca melodia

Fot. homedesign ( źródło: pixabay.com)

Leonard Jan Nieborak, nauczyciel w Katolickiej Szkole Polskiej w Lesznie, postawił na śpiew, muzykę i taniec. Przy szkole działał chór i zespół ludowy. Nieborak grał na skrzypcach i uczył tej trudnej sztuki uczniów. Na wspólne muzykowanie do Leszna przyjeżdżali nawet Jan Lubomirski i Antoni Szajek. Ze szkołą w Lesznie wiąże się tragiczna historia z wątkiem muzycznym w tle. Otóż w szkole pojawił się niemiecki wizytator Hyozinth Strzyż. Poprosił uczniów o zaśpiewanie pieśni „Serdeczna Matko”. Wykonanie utworu tak go wzruszyło, że w drodze powrotnej zmarł na zawał.

Szykany

Fot. stevepb (źródło: pixabay.com)

Z biegiem lat dzieci z leszneńskiej szkoły zaczęło ubywać. W kwietniu 1933 roku było ich już tylko ośmioro, cztery miesiące później – siedmioro. Ten stan rzeczy wynikał między innymi z działań BDO. Rodziców polskich wszelkimi sposobami starano się skłonić do przeniesienia dzieci do niemieckiej szkoły. Jakiej natury były to sposoby, mówi fragment z „Gazety Olsztyńskiej”: Są rzeczy wyższe, ponad niskie szykany, rewizje, pobicia, napady. Do 1935 roku nagonce sił antypolskich nie ulegli jedynie rodzice sześciorga dzieci i 15. 04. 1935 r. szkołę musiano zamknąć.

Coś się nie zgadza

Fot. Piotr Makowski (źródło: unsplash.com)

Leszno, w większości zamieszkiwane przez mniejszość polskojęzyczną, nazywane było „małą Warszawą”. Silny był tu wpływ kultury polskiej, działało Towarzystwo Sokole i biblioteka Towarzystwa Czytelni Ludowych. Manifestacją polskości wsi był wynik plebiscytu 1920 r., kiedy za Polską głosowało 92, a za Prusami 67 lesznian.

Obraz ten nie do końca znajdował odbicie w sytuacji szkoły polskiej w Lesznie. Mieszkańcy wsi zadeklarowali, że do szkoły poślą 30 dzieci, ale na inaugurację działalności placówki, 24. 04.1930 r., stawiło się ich tylko 14. Liczba ta nigdy się nie zwiększyła. Stawia to szkołę w Lesznie na ostatniej pozycji pod względem liczby uczniów wśród szkół polskich na Warmii tego okresu.