Słodkie przekupstwo

Fot. Jessica Levis (źródło: pexels)

Szkoła polska w Wymoju należała do jednych z najmniejszych. Jej pierwszy nauczyciel – Konrad Sikora, wraz z żoną starali się, aby z każdym miesiącem uczniów przybywało. Zachęcali rodziców do zapisywania swoich pociech, przekonując, że przy małej klasie nauczyciel jest w stanie zapewnić więcej uwagi uczniom. Równie ważnym argumentem okazywały się przynoszone w prezencie pomarańcze i słodycze oraz zorganizowanie szkolnych śniadań dla dzieci. Cóż, przez żołądek do serca. Jak się wkrótce okazało, w niemieckich szkołach też wprowadzono podobną praktykę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s